Kategorie: Wszystkie | Bartek | Nowe życie nr 2 | Weronika | życie
RSS
poniedziałek, 04 kwietnia 2016

Dzisiaj przełom, B. zasnął właśnie sam. Bez mojego przytulania, przy zapalonym świetle i W.oglądającej Pana Robótkę na komórce. Nie jestem zachwycona. Właśnie mój synek zburzył wieczorny rytuał do którego ja byłam chyba bardziej przywiązana niż on.

 

-------------------

 

Dzieciaki mają już prawie 5 i prawie 3 lata. Pies się postarzał,  akwarium jest nowe, mąż stary - ten sam. A ja starsza, czy mądrzejsza - wątpię, ciągle popełniam te same błędy, albo kolejne nowe...

Co się zmieniło za wyjątkiem wieku wszystkich...

Bardziej samotna się czuję. Kwestia ilości osób związanych z nam zmniejsza się. Różne czynniki się na to składają. Powiem ŻYCIE.

Banalna jestem.

Może.

Nie było mnie a teraz będę chyba....

Mam kryzys na kontakty z ludźmi....

Czy ktoś tu jeszcze o mnie pamięta, kiedy ja zapomniałam o całym świecie....

Zbiorę się opiszę mój świat i pozostanę.... postanowienie wiosenne 2016

 

 

Takaja

Tagi: powrót
18:02, msbella
Link Komentarze (1) »
sobota, 22 marca 2014

Cierpię na chroniczny brak czasu. Dzieci, dom, praca pochłaniają mnie w 100%.

Rok 2013 zakończyliśmy bardzo smutno. Wigilia wisiała na włosku. Weronika zachorowała. Trwało to 2 miesiące od zapalenia oskrzeli się zaczęło. Były antybiotyki, potem zastrzyki, potem drugi raz zapalenie,oskrzeli + angina +zapalenie krtani. Problemy z oddychaniem zaalarmowały nas gwałtownie. Był szpital. Tydzień wycięty z życia pomiędzy Bartusiem w domu a Weroniką w szpitalu na zmianę z mężem przy pomocy dziadka i babci próbowaliśmy jakoś funkcjonować.

Po powrocie moje dziecko uczyło się normalnego życia na nowo - dom,zabawki i świat był dla niej jak z bajki. W szpital opanowała obsługę tableta - bo jakie rozrywki dziecku zapewnić w takich warunkach?

Na szpitalu się nie skończyło wróciliśmy do domu pojawiło się zapalenie obustronne uszu. Do wigilii męczyliśmy się z kolejnymi zastrzykami jeżdżąc po innych ostrych dyżurach. Na domiar złego ze szpitala przywieźliśmy jelitówkę - fala poszła po kolei po całej rodzinie.

Święta były wielką ulgą!

W styczniu, że chwilę odetchnąć pojechaliśmy do Zakopanego.

Ja od lutego już pracuję. Odżyłam w pracy. W domu zarastałam w dresach i w tłustych włosach pomiędzy pieluchami, obiadami, zabawkami itp. Lepiej mi teraz, mimo że nie mam czasu na nic kompletnie. Na szczęście wiosna za oknem i jest nadzieja na chwilę relaksu w ogrodzie.

 

Bartuś rośnie. Nie ma jeszcze ząbków (co mnie troszkę martwi). Jest pogodny i dużo gaworzy. Zaczyna mówić mam i baba. Wcześniej było tata, ale teraz chyba o tym zapomniał.

Weronika mówi dużo, szybko i w nieskończoność. czasem jak zasypia to jeszcze mówi i urywa w pół słowa.

Ech zestarzałam się....

Ps. pies ma się tez nieźle....

Tagi: dzieci
15:38, msbella
Link Komentarze (9) »
piątek, 21 marca 2014

Dużo się dzieje, dużo mam do opowiadania..

Dzieci urosły....

Ja się zestarzałam....

18:56, msbella
Link Komentarze (3) »
sobota, 24 sierpnia 2013

Coraz więcej słów moja Wercia zna. Ale to i tak jest większość po swojemu i mimo wszystko jest tego mało. Porównuję do dzieciaczków przyjaciółki - porównanie tylko czysto sympatyczne bo wiem że każdy ma swój czas na różne rzeczy.

 

Już raz pisałam o tym co Weronika mówi. Teraz tylko dodam co nowego opanowała od maja.

mema - nie ma

hepe - helikopter, samolot

pać - spać

Nina - Weronika (mówi na siebie)

Mija - Milenka (kuzynka)

wiwa - woda ( w rzece, w basenie, z kranu, w butelce , czyli wszelkie odmiany wody)

wewe - węgiel

tator - traktor

pi - pić

je albo am - jeść

mi - miś

ab - literki ( ma taką układankę z literkami)

hutu - huśtawka

ju - zjeżdżalnia

wowo - piesek

toto - Tofik ( nasz pies)

laś - las (względnie dużo drzew)

góy - góry

chep - chlep

ata - ciocia Beata

mali - maliny

 

i może jeszcze coś tylko sobie teraz nie przypominam :)

 

 

 

15:43, msbella
Link Komentarze (6) »
niedziela, 11 sierpnia 2013

i nie mam dlatego czasu na pisanie - teraz szybka relacja zdjęciowa:)

fota nr 1 Weronika z o rok młodszą kuzynką Milenką

fota nr 2 ja z Bartusiem parę dni temu w Zakopanem (wyskoczyliśmy na spa na 5 dni w góry z mężem i dziećmi- było świetnie)

fota nr 3 Mój mąż, Werka z kuzynem Dominikiem

fota nr 4 Bartuś w całej okazałości :)

20:23, msbella
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 01 lipca 2013

Weronika bije wszystkich dorosłych domowników. Upominam, bez reakcji, dostanie klapsa w pieluchę - śmiech.  Krzyknę albo się rozryczy - ale efektu nadal nie ma albo się śmieje i wyładowuje ze zdwojona siłą agresję. Niestety jeśli dzieje się to w obecności Bartka potrafi i do niego doskoczyć jak rozwścieczony kogut. Już nie mam siły, nie wiem co z nią robić. Nie przepuści żadnej okazji żeby coś kopnąć, przewrócić, zepsuć. Najgorsze że goni psa. W sumie to tylko York ale jak ją ugryzie ( a potrafi) to ja nie wiem co zrobię.

Nie słucha się moja Wercia w ogóle. Cóż poradzić jak kary typu wstawianie do kąta Mała nie rozumie jeszcze. Boję się o Bartka też bo nie może zostać sama z nim ani na sekundę w jednym pomieszczeniu. A to kiedy ja jestem w kuchni a Bartek śpi w sypialni w łóżeczku jest trudne do zrobienia.

Jakieś pomysły? Bo mi się wyczerpały razem z cierpliwością.

15:57, msbella
Link Komentarze (5) »
środa, 26 czerwca 2013

Pojawiła się i zabrała nam radość życia. KOLKA!

Mały cierpi a ja wpadam w depresje.

Dziś oprócz kolki pojawiło się światełko w tunelu.

Dzięki Panie za internet i telefony. Trochę poczytałam co świat wie na temat kolki. Potem zadzwoniłam do położnej. Myślę że jeśli moje przypuszczenia są dobre to może nam się uda zminimalizować problem. Jak będę miała chwile to napisze więcej.

sobota, 22 czerwca 2013

mam problemy z utrzymaniem jednego nastroju, płacz miesza się z irytacją, śmiech z obłędem - k............ hormony a może baby blues?

18:30, msbella
Link Komentarze (3) »
środa, 19 czerwca 2013

Jeśli można mówić o różnych ciążach, różnych porodach i różnych dzieciach z wyglądu i z zachowania w przypadku jednych a tych samych rodziców to my jesteśmy tego klasycznym przykładem.

Weronika - ciąża trudna, poród długi, dziecko - bez komentarza.

Bartłomiej - ech ciąża na wysokich obrotach (że ja niby ;)), poród - o tym zaraz. dziecko - ANIOŁEK!

 

Położyłam się do szpitala w środę. W czwartek mijał tydzień od terminu. To jedyna wspólna cecha - dziecko równo tydzień po terminie. Zarówno Weronika jak i Bartłomiej sami na świat się nie pchali. Musieli zrobić mi test kroplówka OTC w obu przypadkach i w obu przypadkach zadziałało.

Wracając do relacji porodowej...

W czwartek rano zaplanowali mnie wyżej wspomniany test OTC.  Podłączyli mnie do kroplówki oczywiście po standardowym przygotowaniu do porodu. Test trwał 2 godziny. W tym czasie zaczęły mi się skurcze, ale słabe i nieregularne. Odłączyli - rozwarcie się nie zwiększyło. Wróciłam na salę - ale skurcze się nasilały. Co chwilę położne sprawdzały mi KTG. Do wieczornej wizyty przesiedziałam z innymi oczekującymi dziewczynami na sali.

Skurcze wydawały mi się już całkiem mocne tylko nieregularne. Według zapisu KTG nic nie wyglądało na poród. O 21.00 już miałam dosyć. Bo skurcze zaczęły robić się męczące ale ich częstotliwość była dziwna, co 8 minut, 3 minut co 6 minut. Żadnej regularnej akcji. Wreszcie jedna z położnych mnie zbadała.

Rozwarcie na 3 palce.

I tym sposobem znalazłam się na porodówce. o 22 zadzwoniłam po mamę i M. Siedziałam już wtedy na piłce. Ale nadal miałam skurcze nieregularne. Co mnie w ogóle nie przekonywało, ze już rodzę.

Kiedy M. z moją mamą przyjechali położna mnie zbadała - były już 4 palce i się zaczęło a była chyba 22.30. Położne prawie nie zdążyły się przebrać - pękną pęcherz płodowy i po paru bólach partych ( trzy razy) o 23.20 Bartłomiej był na świecie. A ja stałam się najszczęśliwszą mamą dwójki cudnych dzieci.

Omijając bolesna prawdę o nacinaniu i szyciu, o uwadze pani ginekolog "jaki piękny idealny fizjologicznie poród" wydymam usta :/ Dodam tylko, że usłyszałam o "w czepku się rodzi". I do momentu kiedy mi położna pokazała ten "czepek" błonkę taką którą miał na całej główce jak czapeczkę, nie wiedziałam że tak to wygląda.

Ciekawe czy owy czepek mu szczęście w życiu przyniesie.

 ------------------------

Na koniec fotki moich pociech :)

Tagi: poród
11:51, msbella
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
Lilypie Second Birthday tickers Suwaczek z babyboom.pl